Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash

 
 
         











Sushi

2000


Słowa: Katarzyna Nosowska
Z wyjątkiem: "Electrified" (Anthony Neale)

Muzyka: Andrzej Smolik
Z wyjątkiem: "Sushi" (Smolik/Momot), "Grooby" (Smolik/Krawczyk)

Materiał muzyczny został nagrany w studiu Andrzeja Smolika.
Wokale nagrano w Studio Izabelin.
Sesje odbywały się od stycznia do kwietnia 2000 r.

Katarzyna Nosowska-wokal
Andrzej Smolik - programowanie, instrumenty klawiszowe, bas, harmonijka
Paweł Krawczyk -gitary
Przemek Momot -perkusja

Gościnnie:
Anthony Neale - wokal
Robert Brylewski - głosy, instrumenty klawiszowe
Mikołaj Trzaska - saksofon, klarnet basowy

Produkcja muzyczna: Andrzej Smolik
Realizacja dźwięku: Andrzej Smolik (muzyka, wokale) i Andrzej Karp (wokale)
Miks: Andrzej Smolik z wyjątkiem "Tfu"' i "Przez S" (Andrzej Karp i Andrzej Smolik)
Mastering: Andrzej Karp, Andrzej Smolik i Piotr Zygo (Studio Izabelin)

Projekt graficzny: Bersz/Gruchot, realizacja: Kasia Mrożewska
Zdjęcia: Aga Bilska
Zdjęcie Katarzyny: Jacek Poremba

Produkcja: Universal Music 2000


 

 

 

1. Keskese
2. Przebijśnieg
3. Electrified
4. P.Jer. (popieronyjerak)
5. Rosz!
6. Sushi
7. Nix
8. WeejteWelVogel
9. Tfu
10. Przez S
11. Grooby
12. Keskese (Korzeń„)

Grooby

Płyta: sushi - utwór 11
Autor: K. Nosowska/ A. Smolik & P. Krawczyk

Warszawa-Szczecin wagon drugiej
klasy zapach jajka, tanich perfum,
kiełbasy zajmuje miejsce obok
baby w berecie mam ją po lewej,
po prawej gościa w palcie,
nóg to sobie z pewnością nie
wyciągne a i o przyjażńiach
również nie ma mowy,
zamykam oczy udaje, że śpię,
myśle o kwiatach by nie oddychać
jajkiem, nuda panie chyba czas
na prowokacje, chrząkając
głośno ja proszę o uwage,
baba w berecie odkłada kanapke,
a facet w palcie połyka kiełbasę,
na poręczy mego łóżka co noc
zasiada anioł, normalny anioł
w sukni ze skrzydłami,
pryfruwa do mnie gdzieś
od strony szafy, nie prosze
państwa my nie rozmawiamy,
ja patrzę na anioła, anioł
na mnie patrzy, gapimy się
na siebie dopóki nie zasnę,
nawet gdyby świat miał się
skończyć dziś,
prosze mnie nie budzić...